KIlka słów o HEREZJACH od FABRYKI ZESPOŁÓW

2012-01-18 09:03:23

 http://www.fabrykazespolow.pl/artykuly/14-polecamy/7604-sktc-herezje-recenzja  - źródło

Płyta „Herezje” rozpoczyna się pinkfloydowskim tykaniem zegarów, które po chwili zostaje przerwane brutalnym riffem, po usłyszeniu którego brytyjscy królowie patosu uciekliby zapewne w popłochu. Przed wami najnowszy album SKTC, wydany przez Spook Records. Mimo że płyta przeleżała długie miesiące na półce, to naprawdę rewelacyjny początek roku jeśli chodzi o muzykę czadową

 

Nazywani legendą polskiej sceny hardcore STKC istnieją już przeszło ćwierć wieku,jednak w żadnym wypadku nie sprawiają wrażenia nadgryzionych zębem czasu kombatantów odgrzewających stare kotlety. Jak sami skromnie twierdzą, to ich najważniejsza i najbardziej dojrzała płyta, oraz że „dają jeszcze radę”. Oj dają, i to jak! Energii i zaangażowania emanującego z tej muzyki mogłoby im pozazdrościć wiele młodych kapel, podobnie jak i szczerości przekazu oraz charyzmy..

czytaj więcej..........................................................................

 

 

Powrót

..............Totalny hardcore’owy czad, zagrany z niemalże thrashowym wygrzewem i z lekką domieszką crossover. Mimo ze mamy tu do czynienia z ewidentnie punkową ekspresją, dzięki pracy gitar i niezwykle nośnym riffom, całość nabiera wyraźnie metalowego posmaku. Słucha się tego znakomicie, także dzięki bardzo dobrej, niewystylizowanej produkcji, dzięki której udało się uchwycić spontaniczność oraz świetną pracę sekcji. Skojarzenia biegną ku jednej z moich ulubionych czadowych płyt - znakomitemu krążkowi The Exploited „Beat The Bastards” z 1996 roku. Podobne natężenie dźwiękowej agresji i podobnie wściekły krzyk Owskiego, znanego także jako wokalista nieistniejącej już Gangreny. To muzyka działająca lepiej niż mocna kawa czy tez wszelakie napoje energetyzujące. Dźwięki, przy których szybciej biegnie się ku środkom masowej komunikacji i do tego szybciej myśli. A myśli to niewesołe i gorzkie, głównie dzięki prostym, ale niebanalnym, dającym sporo do myślenia i niezwykle szczerym tekstom. Nie ma tutaj miejsca na gówniarski bunt, zamiast tego mamy raczej dojrzały nonkonformizm uderzający słuchacza prosto w twarz swoją bezpośredniością oraz sprzeciwem - i właśnie w tym sensie należy rozumieć tytułowe „Herezje”. Z naszej strony stuprocentowa rekomendacja, a ja z niecierpliwością czekam na możliwość zobaczenia tej petardy na żywo, zwłaszcza że zespół przeżywa obecnie drugą młodość i ostro zabrał się do promocji płyty.

 

Krzysztof Stachowiak


Powrót



Spookrecords

Nigdy Więcej