Kraków

2011-02-13 10:46:40

Wczoraj ( czyli 12.02.2011) zagraliśmy po wielu latach znowu w KRAKOWIE. Gigol odbył się w KAWIARNI NAUKOWEJ. Zagraliśmy z  załogą z Warszawy IŁ62. Miejcówka fajna , pewnie jeszcze tam wrócimy. Pozdrawiamy wszystkich , którzy tam dotarli  i którzy wciąż nam kibicują i tych z lekko uszkodzonym słuchem ( ich przepraszamy)- poezja krzyczana wymaga poświęceń i ofiar- tak to już jest.  Zagraliśmy przekrój kawałków z całych 23 lat naszego grania- choć  przewaga numerów to kawałki z KRWAWEJ ZABAWY oraz z nowej ( jeszcze cholera wciąż nie wydanej płyty ) HEREZJE. Dziękujemy Asi za zaproszenie , Arkowi za wsparcie ( my i Profanacja- fajny zestaw) a także -owi62 za super gig. Co do gigów w Krakowie jakoś przez te dwadzieścia kilka lat nie było nam dane zbyt często gościć po Wawelem. Pamiętnym naszym koncertem jest ten z roku 1992, który wspominam do dziś. Odbył się w Klubie POD PRZEWIĄZKĄ. My byliśmy wtedy po wydaniu POCHODNI i graliśmy bardzo dużo koncertów . Oprócz nas zagrali wtedy AMEN i GANGRENA ( ówczesny wokalista tej formacji OWSKI jest obecnie od kilu lat naszym krzykaczem i szalonym , nieposkromionym ,niezniszczalnym , opętanym poetą poezji krzyczanej). Wtedy  pamiętam rozpętała się wojna z pustogłowymi skinheadami ,których to nasi dwaj koledzy rodem z Bielska –Białej ( KURCJUSZ i DARO PAWLUS ) rozpędzili  i roznieśli na kopach( kilka pixów z tamych czasów znajdziesz tu  galeria lata 90te)……

CZYTAJ WIĘCEJ!................................................................................
Powrót

Oni w dwóch stanowili komando nie do przejścia , nawet uzbrojeni po zęby skini musieli spierdalać gdzie pieprz rośnie( i prawidłowo). Później po koncercie spaliśmy na jakimś osiedlu w mieszkaniu gdzie rezydował wiekowy Japończyk ( podobno uciekinier z KAMIKADZE) i było masę gazetek anarchistycznych , które to ja i Owski  pożeraliśmy –zamiast pić wódę i inne trunki co inni bezlitośnie robili w pokoju obok. Co do tamtego koncertu z 1992 trzeba jeszcze wspomnieć  pana bezlitosnego akustyka , który aż emanował swoją boskością i nieomylnością i na uprzejmą prośbę CIAPY ( naszego basisty) , która brzmiała : czy mógłbyś dać głośniej gitarę odpowiedział w sposób jak najbardziej przystający do jego wyrafinowanej osobowości tymi oto boskimi słowami: chłopcze a czy ty wiesz ile lat ja nagłaśniam??? Zaiste nawet Chrystus by tego nie wymyślił. Wspominam także  gigi w Żelaznej, to było ok. 1996 ( ale mam dziury z mózgownicy wiec mogę się mylić) Wtedy to ja ,Gruby i Prota( nasz wieloletni gitarowy)jechaliśmy  maluchem  i totalnie błądziliśmy po Krakowie  ale w końcu dotarliśmy na miejsce , i oczywiście rozpętaliśmy piekło!!.( ale publika pamiętam była drętwawa – cheba czekali na pop abo reage) Co do wczorajszego gigiu to fajnie – choć mało ludzi ale to chyba taka ogólnopolska tendencja. Niech czad będzie z Wami a głupota daleko. Niedługo foty z gigiu.


Powrót



Spookrecords

Nigdy Więcej